Aktualnie online

· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 152
· Najnowszy użytkownik: Piotras

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

LeoOffline
30-07-2021 16:52
To wspaniale, że się udało. Gratuluję organizatorom kwiatek

TeodozjaOfflineAdmin
29-07-2021 09:58
Spotkanie się odbyło i było super Uśmiech

LeoOffline
28-07-2021 17:47
Rozumiem, że spotkanie się nie odbyło, bo już kilka dni po imprezie, a na oficjalnej stronie MiDu, cisza. Grobowa cisza Złość nenene

drakaOffline
23-07-2021 15:34
Lotnik, Ty się pakuj i przyjeżdżaj Uśmiech

lotnikOffline
23-07-2021 12:55
Witam Wszystkich serdecznie dawno mnie tutaj nie był Piwo taak dzień dobry dzień dobry dzień dobry

drakaOffline
23-07-2021 09:27
Czekamy, czekamy!

zaciszankaOfflineAdmin
23-07-2021 08:37
Już za chwileczkę, juz za momencik, piątek z MiD zacznie się kręcić Szeroki uśmiech

drakaOffline
16-07-2021 10:28
Jakby co to w wątku imprezowym przybyło informacji

drakaOffline
13-07-2021 08:18
Myśmy już w tym roku testowali namiot - jest o.k., jakby ktoś potrzebował. Ale tak naprawdę to wolnej podłogi u nas dostatek, tylko może w mało zacisznych kątach

AndziaOffline
11-07-2021 14:02
W gotowości, odliczamy dni do spotkania Szeroki uśmiech

zaciszankaOfflineAdmin
08-07-2021 22:21
Pamiętam i odliczam dni! Uśmiech namiot gotowy cieszę się

TeodozjaOfflineAdmin
08-07-2021 12:25
Ja nie zapomniałam i też nie mogę się doczekać Uśmiech

drakaOffline
08-07-2021 11:09
Nastała cisza na forum, ale mam nadzieję, ze nie oznacza to, żeście o nas zapomnieli? Bo to już za 2 tygodnie, dla mnie wyjątkowo długie, bo dużo spraw - tymbardziej nie mogę się doczekać!

TeodozjaOfflineAdmin
22-06-2021 14:56
Eeeeh, czasu brak, a przez to, że w zasadzie nic się na tym forum nie dzieje, to i priorytet mały.

AlutkaOfflineAdmin
20-06-2021 20:32
Dzień dobry. Nadal mam uprawnienia admina (!) i pozwoliłam sobie usunąć 70 spamowych kont użytkowników. Do wyczyszczenia nadal pozostaje 300...

drakaOffline
17-06-2021 16:19
Może nie każdy zagląda na fejsa -jest tam zrzutka na wieniec, ale i zrzutka dla rodziny Gwizdka.

drakaOffline
16-06-2021 09:55
Straszne smutek

RychoOffline
14-06-2021 21:29
Dotarła do nas bardzo smutna wiadomość smutek Odszedł Gwizdek. Mam nadzieję, że tam gdzie teraz jest osiągnie błogość na zawsze.

AlutkaOfflineAdmin
12-06-2021 18:39
Dobry. Okazało się, że telefon pamięta hasło do forum, bo ja, wstyd przyznać, nie.

dominika3311Offline
25-05-2021 19:56
Impreza nie tak ważna jak obejrzenie waszych utęsknionyvh pysków jupi

Archiwum shoutboksa

Zobacz temat

Motocykl i Dziewczyna » Wyjazdy i spotkania » Relacje z wypraw
 Drukuj temat
Kazachstan 2019_krótka nostagia
przemo77390
Witam,

Nie będzie to szeroki opis dzień po dniu bo zwyczajnie w tranzycie nie bardzo jest co opisywać – jest to po prostu jazda i jazda.
Z założenia wyjazd był dość ambitny ze względu na ilość kilometrów do pokonania. Wyjazd nie był traktowany jako mega wyzwanie, które za wszelką cenę musi być zrealizowane a miał odkryć turystyczną namiastkę Kazachstanu. Wielu się zastanawiało czy się da 9nie brakowało głosów że nie da się), zresztą sam się też zastanawiałem ale optymizm pokazał że jak się marzy i się chce to można wiele – siedzenie na dupie zawsze będzie powodowało że nie realne stanie się jeszcze bardziej nierealne a dłubanie po mapie i snucie marzeń doprowadzi nas ku jednej słusznej drodze jaką jest koniec żywota bez realizacji i przeżycia życia jakim byśmy chcieli przeżyć. Wiem że środki często są ogromną barierą która nas hamuje i szczęśliwi Ci co mają sponsora – jednak czasem można skromniej i też cos się da.

Dzień spotkania wypadł w sobotę 06.07.2019 w Suwałkach, skąd ruszyliśmy na bazę pierwszego noclegu wypadającego na Łotwie – pogoda dopisała.
Następny dzień to niedziela 07.07.2019 która rozpoczęła 7 godzinne oczekiwanie na przejściu granicznym Łotwa – Rosja a następnie żmudny tranzyt przez Rosję, która z kolei była dość kapryśna jeśli chodzi o pogodę a doprecyzowując chodzi o deszcz. Mieliśmy dni gdzie padało a nawet spotkaliśmy się ze ścianą deszczu – cud miód moja ulubiona pogoda.
Przestój na granicy spowodował też małe przesunięcie czasowe w realizacji założeń ale cóż czasem tak bywa.

Do Kazachstanu wjechaliśmy jak dobrze pamiętam po 5 dniach jazdy i nie od tej strony, która zaplanowaliśmy – pomyliliśmy trasę. Jednak potem okazało się że dobrze się złożyło.
Objazd Kazachstanu zaczął się od Aktobe a potem Aralsk (gdzie poznaliśmy gdzie zaczynało się morze Aralskie) – niby nic takiego ale warto było się z tym zapoznać. Przejeżdżaliśmy też przez Bajkonur i cyknęliśmy sobie pamiątkową foteczkę.
Kolejnym przystankiem na naszej mapie był Turkiestan w którym jest Muzeum Chodży, które oczywiście zwiedziliśmy.
Ta trasa dodatkowo była urozmaicana temperaturami jakie nam towarzyszyły a dochodziły one do 47 stopni na termometrze motocyklowy – myślę że od asfaltu pewnie było pod 55.
Zapas wody w camelbagach jak i butelkach widok tak bardzo oczekiwanych wolno biegających wielbłądów pozwolił nam to jakoś przetrwać i pokonać nie mały dystans.
Z Turkiestanem wiąże się też właśnie historia z pomyleniem wjazdu do Kazachstanu. W pierwotnej wersji mieliśmy do niego pojechać z Ałmat a potem wrócić do Ałmat. Jednak całe szczęście że źle wjechaliśmy bo jakbym miał jechać z Ałmat do Turkiestanu i abarot to chyba poczułbym trochę niesmaku. Nie mówię że nie warto zwiedzać zabytków bo warto aby nie pozostała w pamięci tylko droga (ja wyznaje zasadę że jak jadę tak daleko to chciałbym cos jeszcze zobaczyć oprócz drogi ale też nadmiernym fanatykiem zwiedzania pewnych rzeczy nie jestem) – jednak dystans dzielący Ałamty a Turkiestan i monotonia drogi zrobiłaby swoje.
Suma summarum odwiedziliśmy Turkiestan i byliśmy zadowoleni.

Dalsza droga to zwiedzanie Ałmat – trochę rozczarowania bo wiele atrakcji zamkniętych dla ruchu kołowego np. Shymbulak – wjazd tylko kolejką. Jednak pomimo tego i tak warto, nie wszystko trzeba zobaczyć na własnych kołach, czasem odmiana tez się przydaje.
Odwiedziliśmy też Jezioro Kaindy – bardzo urokliwe miejsce na zatrzymanie się i udanie na trekking (można ponoć dojść aż do jeziora Issyk – Kul w Kirgistanie).
Część ekipy pojechała też do Jeziora kolsay – ja zrezygnowałem bo droga okazała się kiepska na jazdę z pasażerem a bez sensu aby pasażer szedł pieszo – nie o to w tym chodzi. Czasem nie trzeba się na siłę napinać a pozwolić wszystkim cieszyć się wakacjami.
Pojechaliśmy za to na Kanion Szaryński, który przeszliśmy pieszo – tak niestety jest zakaz wjazdu na dół, więc przebraliśmy się na parkingu zostawiając całe graty i udaliśmy się na spacer, który miło wspominam i którego nie żałuję. Dzięki temu też szybciej minął czas w oczekiwaniu na resztę ekipy.
Zgodnie po obejrzeniu filmiku na youtube odpuściliśmy sobie wszyscy Park Narodowy Altyn Emel – wydma nie zawsze ćwierka a droga ponoć bardzo męcząca uwzględniając panujące upały jakie mieliśmy.
Z Ałmat ruszyliśmy nad jezioro Bałchasz, które robi wrażenie swoim ogromem i wg. mnie nie było takie brudne. Tam spędziliśmy milo noc popijając gorzałkę i zajadając się rakami – jak ja dawno ich nie jadłem. Pamiętam kiedy na mazurach łapaliśmy cale wiadra raków a teraz? a teraz poprzez zły wpływ człowieczeństwa zapomnij Pan o rakach.
Dwieście kilometrów drogi z Ałamat w stronę jeziora Bałchasz nabiera innego wymiaru – koleiny tak wielkie że można przytrzeć podnóżkami, remonty, które nie mają perspektyw na szybkie zakończenie ogólnie droga fatalna ale do przejechania.
Później odwiedziliśmy stolicę Nur Sułtan, która mnie na kolana nie powaliła, ot miasto ale jak już byliśmy w Kazachstanie to czemu by nie odwiedzić i zobaczyć. Jednak jak ktoś chce pozostać w tej części Kazachstanu na noclegu to lepiej pyknąć jeszcze jakieś 100 kilometrów i zrobić sobie relaks w parku Barubaj – bardzo ładny i warty zatrzymania się.

Kazachstan opuściliśmy nie pamiętam którego dnia i pocięliśmy przez Ural do domu.
Sam przejazd przez Ural uświadomił mi że musi być tam ciekawie i ładnie i że może warto jednak pojechać w góry Uralu, które wyglądają niezwykle dziewiczo.
Mieliśmy też jeden cały dzień dla siebie w Moskwie, która spenetrowaliśmy pieszo. W Moskie właśnie znalazłem tez cukierki, które tam kupowałem w dzieciństwie o nazwie Miszka kosołapyj – jak nie jadam zbytnio słodyczy to one mi ogromnie smakują a może to tylko smak dzieciństwa spędzanego od czasu do czasu w Moskwie.

Posumowanie:
Czy żałuję wyjazdu do Kazachstanu – ja i mój plecaczek nie (reszta musi sama zająć stanowisko). Doświadczyłem co to step i bezkres przestrzeni. Zobaczyłem com chciał i spełniłem swoje marzenie o poznaniu Kazachstanu – a to jest najważniejsze bo daje mi szczęście na lata że mogłem że podjąłem wyzwanie i się udało zobaczyć kolejny kawałek ziemi, które zawsze będzie ze mną i nikt mi tego nie zabierze.

Zwieńczeniem powyższej mega skrótowej relacji zamiast zdjęć będzie krótki film, który wstawię niebawem.

Ps. Wyszło 12 tyś kilometrów w 23 dni.

Pozdrawiam Was wszystkich z osobna i całe forum które daje inspiracje i nadzieje na dalszą realizację planów,
Przemo
 
przemo77390
Małe trudności z filmem - nie chce zapisać z dźwiękiem. To na osłodę parę fotek Uśmiech

zmniejszacz.pl/zdjecie/2019/9/19/15156931_IMG-20190712-WA0000.jpg
zmniejszacz.pl/zdjecie/2019/9/19/15156932_received_502748827219718.jpeg
zmniejszacz.pl/zdjecie/2019/9/19/15156933_received_550755845457276.jpeg
zmniejszacz.pl/zdjecie/2019/9/19/15156934_received_950313581977934.jpeg
zmniejszacz.pl/zdjecie/2019/9/19/15156935_received_1642437709226432.jpeg
zmniejszacz.pl/zdjecie/2019/9/19/15156936_IMG-20190713-WA0002.jpg
 
przemo77390
https://www.youtu...8hAm1glUTw
 
Ishka
Ehh Kazachstan... generalnie Rosja i byłe republiki ZSRR to bardzo pociągające dla mnie tereny. Wielce zazdroszczę, przeczytałam z przyjemnością!
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.14
2,448,584 unikalne wizyty