Aktualnie online

· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 144
· Najnowszy użytkownik: Jowita

Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło

Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

dominika3311Offline
01-09-2019 21:33
Jo tyż czasami tu kukna

IshkaOffline
07-08-2019 21:35
Ahoj! chciałam tylko napisać, że dalej istniejemy Z przymrużeniem oka

lotnikOffline
26-07-2019 12:29
Witam serdecznie ale tu Cisza Pozdrawiam Piwo

LysyOffline
13-07-2019 18:32
Leo piwo odnalezione. Jesteśmy uratowani!!!

LeoOffline
13-07-2019 18:08
Lysy, ale dlaczego dinozaury są, a piwa brak? co?

LysyOffline
19-06-2019 17:51
Wakacje!!! rotfl Znów są wakacje!!! cieszę się I to bez wpierdów w domu!!! Szeroki uśmiech Bawcie się dobrze kochane Midziątka!!!

LeoOffline
09-06-2019 21:25
Łysy, Ty proroku. Faktycznie zaraz się zacznie jupi

LysyOffline
07-06-2019 12:18
A już za chwilkę, już za momencik, będzie się działo!!! Cześć Midziątka!!!

LeoOffline
25-05-2019 12:04
Lysy, akceptuję nowe zasady. Czyli jak będę chciał wejść na forum, to najpierw do Ciebie zadzwonię Piwo Szeroki uśmiech

LysyOffline
24-05-2019 15:21
Cześć Leo. I to mi pasuje Mogę poczuć się prywatnie szefem. Pokazuje język

LeoOffline
22-05-2019 17:31
Cześć Lysy Z przymrużeniem oka To już w zasadzie prywatne forum się zrobiło jupi

LysyOffline
21-05-2019 13:55
Cześć Midziątka. Cześć Alutka. Faser został poddany dużemu przeglądowi. Ogarnięty, wyregulowany i...czeka na pogodę

AlutkaOfflineAdmin
21-05-2019 11:30
Lysy, wiosna wróciła! Czy to coś zmienia dla fazera? nenene

LysyOffline
15-05-2019 15:14
Cześć Alutka. Co to za życie jak wiosną jest jesień??? Szok

AlutkaOfflineAdmin
15-05-2019 09:32
Dzień dobry Uśmiech Żyjecie???!!!

AlutkaOfflineAdmin
19-04-2019 09:58
Wesołego jajka! taak

CiotkaOffline
19-04-2019 09:42
Wesołego Alleluja dla Wszystkich Uśmiech Oj dawno tu nie byłam....aż mi wstyd...

SzpilaOffline
18-04-2019 22:28
Uśmiech

termitOffline
18-04-2019 20:46
Wrzuciłam info o spotkaniu Uśmiech

LysyOffline
11-04-2019 20:05
Cześć Gryfno Dziołcha. Rzuć jakąś propozycję i tu i na fejsie i zobaczymy co i kto... Uśmiech

Archiwum shoutboksa

Zobacz temat

 Drukuj temat
szkolenie na torze
Carry
dla tych co nie zaglądają na FB Uśmiech
zakręty nigdy nie były moją pasją. Pomijając łuczki i autostrady zawsze wzbudzały we mnie pewną nerwowość.
Czy się zmieszczę, czy umiem tak "położyć" motocykl
Zamknięta opona? W życiu. Zawsze zostawał pasek na oponie. Mniejszy, większy ale jednak.
Po wielu latach i namowach w końcu zapisałam się na szkolenie. Na tor.
Zajęcia z Duszan Team
W piątek przyjazd i wieczorem szkolenie teoretyczne.
Szczerze. Chciałam wracać do domu. Oczami wyobraźni już widziałam jak razem z Ostrygą pięknym szlifem wylatujemy z toru.
Jak on sobie wyobraża, że będę o wszystkim pamiętać?! Po za tym GS to nie sport, inna pozycja kierowcy. Nie no nie ma szans. Ktoś musi być ostatni Z przymrużeniem oka
Sobota rano. Chłodnawo. Na pewno dlatego lekko drżę Z przymrużeniem oka
Idziemy na obchód toru. Oglądamy każdy zakręt. Duszan tłumaczy, tu odpuścić gaz, tu blisko a tu uważajcie.
Na koń.
Każe nam przećwiczyć pozycje w zakręcie na sucho. Wydaje się nie takie trudne.Właśnie wydaje.
Całe 6 sesji będziemy pokonywać w jednym kierunku toru. Jutro w drugim.
Ruszam. Pierwszą sesję potraktowałam mocno zapoznawczo. Bez pośpiechu. Na sztywno i bez próby składania się. Wręcz na kwadratowo.
Pierwszy zakręt, duuuża patelnia Szeroki uśmiech i długa prosta. A potem...........ta wstrętna agrafka. No paskudna. Niewygodna. Do końca dnia będzie najmniej przyjemnym punktem toru.
Zjeżdżam po pierwszej sesji. Ręce się trzęsą i bolą. Stres.

I nagle słyszę "Zamknęłaś oponę!!!"

Jak to? Nie zrobiłam nic szczególnego. Wręcz jechałam bardzo zachowawczo.
Pierwszy raz w życiu. I to obie i z obu stron. Bez wysiłku.

Kolejna sesja jest tez spokojna. Mamy ją przejechać trzymając tylko gaz. Lewa ręka luźno.
Po za tą paskudną agrafką nie stanowi to problemu. Uśmiech

Kolejna sesja i kolejne zaskoczenie. Wystraszyłam się. Na tej paskudnej agrafce Z przymrużeniem oka usłyszałam zzzzzzzzgrrrzzyt. Podnóżki? No czymś przyszorowałam. Myślę sobie ooo super. Dobrze jest. Zaczynam szorować spodem. Znaczy kładę motocykl jak trzeba. No nieźle Ewa, nieźle.
Kolejne kółeczko. Bardziej kładę motocykl i na dużym łuku znów zzzzzzgrrrrrrzzzzzyt.
Ach jak piękne.
Zaraz później Jaro każe mi zjechać z toru.
"Za mocno składasz motocykl. Podnieś go. Pracuj ciałem. To Ty masz zejść do ziemi nie motocykl."

No ale przecież............. Im ktoś niżej kładzie motocykl tym większy kozak. O patrz oponę zamknął, szoruje podnóżkami/podestami/kuframi. Zobacz jak blisko jest ziemi motocykl.
Wszystkie do tej pory znane "prawdy" okazują się mitami. Tak trzeba złożyć motocykl ale o prędkości, sposobie pokonania zakrętu decyduje to jak ja się wykładam.
Mój motocykl szybko pokazał mi i nauczył, że zakręt to ciężka praca i głównie technika. Nie ułańska fantazja w głębokości położenia motocykla.
Składać się do zakrętu nabrało innego znaczenia.
Po sesji zdejmujemy centralną stopkę. To ona szoruje asfalt i stanowi dla mnie zagrożenie. Jeszcze centymetr może dwa i wyleciałabym z toru.
Tu widać jak niewiele mi brakuje do ziemi centralką.

Kolejne sesje, kolejne zadania. W zakręcie nie myślę o przeciwskręcie, o położeniu motocykla. Koncentruje się na przyjęciu właściwej pozycji. Blisko baku, ręce odpychają motocykl. Niżej, niżej.
Powtarzam sobie przed każdym zakrętem "ty się kładziesz, nie motocykl"
Ostatnia sesja tego dnia jest najtrudniejsza. Pada. Tor śliski masakrycznie. Mam wrażenie jakbym jechała po lodzie. Nie ma szans by ustawiać się do zakrętu. Mogłam zjechać, nikt nie każe jeździć do końca. Ale potraktowałam to jak szkolenie z jazdy po mokrym. Trudne bardzo.
Wieczorem znowu wykład. Tym razem słucham z innym nastawieniem. Już się tak nie boje. Rozumiem co mówi i chce to jutro wdrażać w życie.
Rano budzi nas deszcz. O nie. Przy takiej nawierzchni nic się nie nauczę. Przejadę ale nie potrenuje. Asfalt jest na prawdę bardzo, bardzo śliski.
Na szczęście do pierwszej sesji przestaje padać.
Znów spacerek po torze. Tym razem w druga stronę. Zakręty przecież te same ale jednak inne.
Jazda. Staram się. Pierwsze okrążenia to rozruszanie się. Zesztywniałe ciało nie chce się słuchać. Naturalna pozycja na moim motocyklu to wyprostowana. Musze się przełamywać, pamiętać o tym by być blisko baku, położyć się jak najbardziej.
Tym razem problemem jest inny zakręt. Niby łatwy, dosyć szeroki a stwarza trudności.
Wchodzę, składam się i już widzę, że motocykl jest za nisko. Odkręcam gaz by go wyprostować i prawie wylatuję na zielona trawkę. Oj...... gorąco się zrobiło.
Co robię nie tak. Ewidentnie gdzieś popełniam błąd.

Zjeżdżam do instruktora na torze. "Niżej Ewa, niżej. musisz zwiesić się z boku motocykla. Motocykl wypchnij a ty zsuń się. Pracuj ciałem"
Działa. Kolejne okrążenie i jest lepiej. Czuje, że zaczynam panować nad sytuacją. Motocykl zaczyna robić to co ja chcę.
Konice drugiego dnia. Ostatnia sesja to już bardziej sztuka dla sztuki. Jestem okropnie zmęczona. Bolą mnie ramiona, nie mam już siły przekłada się na motocyklu. Nie chce mi się. Wystarczy.

Podsumowanie:
2 dni, około 130km, ok 2000 pokonanych zakrętów.
Szkolenie: teoria i zaangażowanie prowadzących dla takiego Świeżaka jak ja na prawdę super. Mirek dużo opowiada, tłumaczy, pokazuje. Razem z Jaro stoją na torze i pokazują co poprawić. Po nocach będzie mi się śnił gest "wypchnij motocykl" Szeroki uśmiech
Co mi się nie podobało:
Grupa C, czyli najsłabsza. Osoby pierwszy raz na torze. Niezbyt pewnie czujące się w zakrętach. Uczące się dopiero.
A razem z nami byli kierowcy, którzy ewidentnie przyjechali pozap....ć po zakrętach. Wyprzedzanie z prawej, lewej w zakręcie. Wypychanie z ciężko wypracowanego toru jazdy.
Jadę, przygotowuje się do zakrętu, ustawiam siebie i motocykl a tu nagle zzzzium i przelatuje kolo mnie motocykl. Wystraszyłam się wielokrotne. Ratowałam by nie doprowadzić do zderzenia. Nie mogłam przyłożyć się do nauki bo wciąż kontrolowałam czy ktoś nie zajedzie mi drogi

Nie pojechałam tam robić życiówki, nawet nie wiem jaki miałam czas przejechania toru. Dla mnie najważniejsza była technika. Wszędzie się mówi, że tor to bezpieczne miejsce, nie ma tirów, staruszek na przejściach i piachu na zakręcie. Są za to narwańcy, którzy nie przyjechali się uczyć tylko ścigać. Grupy im się pomyliły.

Wnioski:
długa droga przede mną. Jeszcze dużo muszę się nauczyć. Nadal twierdzę, że nauka na torze to nie do końca nauka na ulicę. Na zwykłej wycieczce po trasie bez ostrych zakrętów trudno będzie wykorzystać tą wiedzę. Jakoś nie wyobrażam sobie zwisać na zakrętach na osiedlowych uliczkach Szeroki uśmiech

Ale ronda, zjazdy i wjazdy na autostrady, Alpy tak Szeroki uśmiech
Straty: przytarta stopka centralna
Zyski: dużo lepszy kontakt z motocyklem, mniejszy lęk przed zakrętem, świadomość, że nie było tak źle.

Na pewno zapiszę się na wiosnę. By oswoić się na nowo z motocyklem, przypomnieć zasady.

Bonusy czyli +10 do zaje...ci na dzielni: zamknięte obie opony. Miłe ale bez znaczenia.
Życie nie powinno być podróżą do grobu. Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc... " ALE TO BYŁA JAZDA..."
 
Leo
Brawo Carryjupi
Tak należy uczyć się jeździć i poznawać techniki jazdy. Wtedy jazda jest bezpieczniejsza dla kierowcy i innych użytkowników.
A nie poprzez pędzenie po drodze publicznej 250 km/h.
==============================
Z szybkim upływem czasu, należy walczyć prędkim korzystaniem z niego.
Seneka
Najsurowszym recenzentem jest ten, któremu w życiu nigdy, nic się nie udałotakiego
 
Lysy
Carry miałaś szkolenie o jakim ja marzę!!!
Na Torze Łódź są również organizowane szkolenia, ale w większości przewidziane dla tych co to "lubią zapier...ć"!
Dla gamoni takich jak ja - tylko 2-3 x w roku, więc termin ciężko dopasować do możliwości.
...a powinno być bardziej dostępne...
Tyle, że wszystkim rządzi rynek, gamonie się nie przyznają do bycia gamoniem, więc po co szkolić z podstaw, skoro wszyscy "lubią zapier...ć"?
Dlatego zazdroszczę...
 
Alutka
Wiele dobrego słyszałam o szkoleniach Duszan Team, a tu jeszcze potwierdzenie Carry.
Lysy, Ty nie bądź taki skromny, ale fakt - nauki nigdy za wiele. Trzymam kciuki, żeby w końcu termin pasował. Uśmiech
s19.rimg.info/f07855f0d4cfc4c3dc50a27b4f8a21a6.gif
 
termit
Szacun Carry Szeroki uśmiech i jeszcze spóźnione życzenia urodzinowe: Sto Lat sto lat
 
Carry
Uśmiech
Łysy szkolenie fajne ale jeszcze parę rzeczy mogliby dopracować. Z przymrużeniem oka

niestety tak jak pisałam pojawili się w najsłabszej grupie tacy co lubią zap..ć.
Przypuszczam, ż e4nie było miejsca w bardziej zaawansowanej i zapisali się do C (najniższej).
nikt nie robi selekcji przed wyjazdem na tor.

Po pierwszej sesji zaczęłam najpierw puszczać tych co jechali szybciej i jechałam prawie całe okrążenie bez towarzystwa. Szeroki uśmiech

Mogłam jechać szybciej. Dałabym radę ale kosztem techniki. A na tym mi najbardziej zależało.

Jeśli chodzi o terminy szkoleń to oni mają często i zawsze jest grupa C, najsłabsza. No ale z Łodzi to jest 300km prawie smutek

A może by tak dogadać się z Duszan Team i zrobić raz MiDowe szkolenie. Zarezerwować w jednym terminie całą grupę C Szeroki uśmiech
Życie nie powinno być podróżą do grobu. Człowiek do kresu życia powinien się dotoczyć z kieliszkiem Chardonnay w jednej ręce, tabliczką czekolady w drugiej, narąbany w trzy dupy, krzycząc... " ALE TO BYŁA JAZDA..."
 
Przejdź do forum:
Wygenerowano w sekund: 0.13
2,105,880 unikalne wizyty